Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.

Nasze Radio Logos - ramówka

Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
--------------------------------------------------------
Rejestracja nowego użytkownika wymaga zatwierdzenia - czekaj na mail od administratora
--------------------------------------------------------
Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:

Goście i użytkownicy - online


Konkurs
SPOŁECZNY KOMITET BUDOWY POMNIKA OFIAR TRAGEDII NARODOWEJ POD SMOLEŃSKIEM ZAPRASZA DO DEBATY NAD KSZTAŁTEM POMNIKA

      Społeczny Komitet Budowy Pomnika Ofiar Tragedii Narodowej pod Smoleńskiem ogłosi wkrótce konkurs na projekt owego pomnika. Do wiadomości publicznej podany będzie regulamin konkursu – określający warunki udziału w nim oraz tryb oceny prac zgłoszonych przez biorących udział w konkursie artystów.

      Zwykle dzieje się tak, że poza regulaminem odnoszącym się do strony organizacyjnej konkursu, jego organizator określa również program artystyczno-ideowy, orientujący ewentualnego twórcę pomnika, jakiego rodzaju dzieła sztuki i z jakim przesłaniem od niego się oczekuje. Tym razem jednak, ze względu na wyjątkowe znaczenie, jakie wzniesiony pomnik będzie miał dla Polaków, uważamy, że w fazie definiowania jego założeń artystycznych winniśmy odwołać się do całej patriotycznie myślącej części narodu. Dlatego zachęcamy Was, Drodzy Państwo, byście zgłaszali nam Wasze pomysły co do formy i przesłania symbolicznego mającego powstać pomnika. Uważamy bowiem, iż kreowanie tego monumentu nie jest zadaniem samego tylko komitetu jego budowy i grona artystów, lecz jest sprawą całego narodu. Prosimy więc: włączcie się Państwo w tę „burzę mózgów”, która może okazać się cennym źródłem inspiracji dla twórców pomnika.

      Winien on stać się tak wyjątkowym zjawiskiem w polskiej sztuce pomnikowej, jak wyjątkowym wydarzeniem w polskiej historii jest tragedia smoleńska. Winien, językiem piękna, pamięć o tej tragedii przekazywać kolejnym pokoleniom Polaków. I winien być wyrazem czci dla najlepszych synów narodu, którzy wraz z Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej chcieli oddać hołd polskim oficerom zgładzonym w roku 1940 na nieludzkiej ziemi i tuż przy miejscu dokonania tej zbrodni, w jej siedemdziesiątą rocznicę – polegli.

      Już w dniach, w których naród opłakiwał ich tragiczną śmierć było rzeczą oczywistą, iż jak najprędzej winien ich pamięć uczcić pomnik – adekwatny do rozmiaru samej tragedii i umiejscowiony tam właśnie, gdzie pogrążeni w żałobie Polacy trwali na modlitwie, czyli przed Pałacem Prezydenckim.

      Kilka dni po tragedii jako prefiguracja owego pomnika pojawił się ustawiony przez harcerzy krzyż. Krzyż ten – o wielorakiej wymowie – ustanawiał sakralność tamtej przestrzeni, nadawał jej znaczenie sepulchrum patriae, był znakiem nadziei dla poległych w Smoleńsku na godne miejsce w Domu Ojca (Jeśli komu droga otwarta do nieba, Tym, co służą ojczyźnie. Jan Kochanowski). Był pierwszym prowizorycznym znakiem pamięci o Nich. I znakiem bólu, który przeżywaliśmy po Ich stracie. Ten znak miał trwać w tamtym miejscu do chwili pojawienia się rzeczywistego dzieła sztuki pomnikowej.

      Tak się jednak nie stało. Małostkowość ludzi sprawujących najwyższe funkcje w państwie i wrogie nastawienie wobec poległego w Smoleńsku Prezydenta i towarzyszących mu osobistości sprawiły, że poświęcony im pomnik w centrum Warszawy do dziś nie powstał. Władze miasta nie wyrażają zgody na jego wzniesienie. Czynią wszystko, by nie oddać sprawiedliwości temu, co 10 kwietnia 2010 r. stało się w Smoleńsku, by wagę tej tragedii możliwie pomniejszyć, i by nie wspierać pamięci o jej ofiarach, lecz raczej sprzyjać – niepamięci.

      Bieg wypadków od rozstrzygnięcia wyborów prezydenckich mówi sam za siebie.

      Kilkanaście dni po zaprzysiężeniu prezydent Komorowski oświadczył, że krzyż sprzed Pałacu Prezydenckiego będzie usunięty. A miało być inaczej: miał tam trwać i być Znakiem Pamięci do momentu – jeśli nie wzniesienia, to przynajmniej podjęcia decyzji o wzniesieniu rzeczywistego pomnika. W rozgrywającym się przed Pałacem Prezydenckim kilkutygodniowym dramacie szło nie tylko o miejsce krzyża w przestrzeni publicznej. Była to w istocie „bitwa o pamięć w blasku krzyża”.

      Działając pod naciskiem społecznym (Macie wreszcie to upamiętnienie, którego tak się domagacie!), wykpiono się tablicą wmurowaną na poboczu Pałacu Prezydenckiego. Ale czy sposób jej odsłonięcia: cichaczem, bez zaproszenia rodzin ofiar, bez obecności posłów, senatorów, a także format i treść inskrypcji nie dowodzą, iż celem Prezydenta Państwa, rządu i władz miasta jest marginalizacja tragedii smoleńskiej?

      Na ostentacyjnie zgrzebnej tablicy widnieje napis: W tym miejscu, w dniach żałoby po katastrofie smoleńskiej, w której 10 kwietnia 2010 roku zginęło 96 osób, wśród nich Prezydent RP Lech Kaczyński z Małżonką, i były Prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, obok krzyża postawionego przez harcerzy gromadzili się liczni Polacy zjednoczeni bólem i troską o losy państwa.

      Trudno nie zauważyć, że owa inskrypcja upamiętnia przede wszystkim MIEJSCE przed pałacem prezydenckim, a dopiero na drugim planie – ofiary smoleńskiej tragedii.

      Prezydent Miasta Warszawy, Hanna Gronkiewicz-Waltz, najpierw zasłaniała się brakiem zgody Konserwatora Miejskiego, a następnie osobiście zakwestionowała możliwość wzniesienia oczekiwanego przez Polaków pomnika w centrum stolicy. Miasto, które i tak ponosi koszty pomnika ofiar tragedii smoleńskiej na Powązkach, nie przewiduje znalezienia w budżecie dodatkowych sum na ewentualny pomnik na Krakowskim Przedmieściu.

      Tak zwanemu „pomnikowi” poświęconemu ofiarom katastrofy smoleńskiej na Cmentarzu Powązkowskim można postawić wiele zarzutów. Przy tego rodzaju realizacji należało ogłosić konkurs, w którym spośród wielu projektów przedstawionych przez biorących udział artystów jury wybrałoby ten najlepszy. Tym razem grono ekspertów w dziedzinie sztuki zastąpił Michał Boni i to on zlecił Markowi Moderau realizację pomnika na Powązkach. Pomnik ów w wizji jego autora razem z mogiłami pochowanych na tamtym cmentarzu ofiar smoleńskiej katastrofy miał tworzyć integralną całość. Uznał on, iż to wystarczy, by mógł odmówić rodzinom tych ofiar prawa do decydowania o kształcie mogił swych bliskich. Nadał im kształt wedle swego upodobania. Fakt, iż owe rodziny nie aprobowały formy wznoszonego pomnika, na tym świętym dla nich miejscu – formy ostentacyjnie sekularnej, nie miał dla Marka Moderau żadnego znaczenia. Apele rodzin o krzyż, który winien być ważnym akcentem w pomniku, Marek Moderau uznał za niegodne wysłuchania.

      Cokolwiek by jednak o tym pomniku nie mówić, jego fundamentalną zaletą, przynajmniej w oczach władz miasta Warszawy, jest sam fakt jego istnienia. Tym, którzy domagają się pomnika w centrum miasta można powiedzieć: „Przecież taki pomnik w Warszawie już jest. Na Powązkach”.

      Ostatnio właśnie Hanna Gronkiewicz-Waltz poinformowała telewidzów, że w maju zwróci się do mieszkańców Warszawy z zapytaniem, „czy OPRÓCZ POMNIKA NA POWĄZKACH chcą pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej w centrum Warszawy”. Dodała, że „problemem będzie znalezienie odpowiedniego miejsca, bo w rejonie Krakowskiego Przedmieścia nie ma miejsca na pomnik, ponieważ jest to teren zabytkowy”.

      Jaki byłby los Pomnika Powstania Warszawskiego, gdyby prezydentem stolicy w latach osiemdziesiątych minionego wieku była Hanna Gronkiewicz-Waltz? (Przypomnijmy: w latach osiemdziesiątych podczas karnawału Solidarności powstał Komitet Budowy Pomnika Powstania 44). Pytanie pani prezydent, z wyraźnie czytelną wątpliwością, „Czy w Warszawie potrzebny jest jeszcze jeden pomnik Powstania 44’ skoro na Powązkach jest już kilka?” mieszkańcy stolicy potraktowaliby jak obelgę. A dziś? Jaki będzie rezultat pomnikowego referendum w tej sprawie?

      A cóż to w ogóle za uroszczenie żeby o tak doniosłej dla całego narodu sprawie, jaką jest pomnik smoleński, mieli decydować wyłącznie mieszkańcy jednego tylko miasta zarządzanego przez panią Gronkiewicz-Waltz! Pomnik wielkich rodaków, którzy polegli w Smoleńsku służąc ojczyźnie, czcząc pamięć tysięcy ofiar zbrodni katyńskiej i domagając się prawdy o tej brodni, to powinna być dziś najważniejsza sprawa dla wszystkich Polaków – od Szczecina po Przemyśl, od Gdańska po Zakopane, od Suwałk po Szklarską Porębę. Także tych, których los umiejscowił w USA, Kanadzie, Ameryce Południowej i Australii, w Belgii, Francji, Wielkiej Brytanii, Niemczech, w RPA, Kazachstanie, na Litwie, Białorusi czy Ukrainie.

      Zbliża się pierwsza rocznica smoleńskiej katastrofy. Niezwykle uroczyście zapowiadają się jej obchody w Warszawie i w innych polskich miastach. NIECH UWYRAŹNI SIĘ W NICH ŻĄDANIE O JAK NAJSZYBSZĄ ZGODĘ NA UCZCZENIE OKAZAŁYM DZIEŁEM SZTUKI WIELKICH POLAKÓW poległych obok mogił katyńskich. W CENTRUM WARSZAWY. Niech nasz głos – na transparentach w pochodach, w prasie i mediach elektronicznych – zabrzmi donośniej niż głos tych, którzy od roku pomnikowi mówią: Nie!

     Ten pomnik musi powstać. I musi powstać w centrum miasta, a nie gdzieś na jego obrzeżach, jak zdają się sugerować ci, do których dociera już świadomość, iż społecznej presji nie da się całkowicie lekceważyć.

Miasto jest strukturą symboliczną. Tego rodzaju struktura nadaje znaczenie obiektom (czy to architektury, czy to rzeźby) poprzez fakt ich lokalizacji w miejskiej przestrzeni. Im bliżej centrum się znajdują, tym większa jest ich ranga i ich doniosłość. To oznacza, że o randze pomnika smoleńskiego decydować będą dwa czynniki: ARS – artystyczny kunszt jego twórcy oraz LOCUS – miejsce, w którym zostanie wzniesiony.

      Optymalnym miejscem wydaje się plac przed Kościołem Karmelickim. Przemawia za nim wzgląd emocjonalny: bliskość Pałacu Prezydenckiego, przed którym gromadziły się rzesze Polaków w dniach narodowej żałoby. I wzgląd symboliki miejskiej przestrzeni: to tu biegnie VIA SACRA (czy VIA REGIA) – święta, królewska ulica stolicy, jaką jest Krakowskie Przedmieście.

      Nie ma na razie zgody na ten pomnik w Warszawie. Nie ma więc zgody na jego umiejscowienie przed karmelicką świątynią. Lecz my w tej debacie o kształcie pomnika, do której Państwa właśnie zapraszamy, załóżmy, że tę zgodę odpowiednie czynniki jednak wydadzą. I, na razie w wyobraźni, kreślmy zarys tego monumentu, który – oby jak najprędzej – przybrał realny kształt.


Komentarze
#21 | Artur dnia 13.12.2011
Panie Wincenty - myśli Pan że ta władza? A może i tak ale czy polskiemu narodowi? Pozdrawiam
#22 | Wincenty Koman dnia 13.12.2011
Moim zdaniem lokalizację pomnika wybrał naród. Władza jest od tego, aby Narodowi slużyć!
#23 | poeta dnia 12.09.2011
http://imageshack.us/photo/my-images/9/projektpomnika.jpg/

http://imageshack...omnika.jpg
#24 | kacpro dnia 03.09.2011
Rozumiem, że konkurs dotyczy formy pomnika. Moim zdaniem mający powstać w Warszawie Pomnik powinien powstać i być zlokalizowany w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu. Forma?
Ten wiersz powinien najlepiej wyjaśnić ....

Zobaczyłem zjednoczony Naród …
10.04.2010 / 10.04.2011

“Pomnik Światła to Pomnik Jedności”
Nie chcą w Warszawie "Pomnika Światłości".
Światłość na Krakowskim to "Pomnik Jedności"
...
Cytadela, wrak i upadek - to symbol wielkości.

Wielkości czego?
Imperium nie naszego!
Wielkości Tego,
co ze swej stolicy -
drwi z Nas, Wawelu i Orła Białego.
Dla Nas Orła, dla Niego "kuricy"
Tego, po plecach klepiącego,
a w duchu myślącego:
“Na kolana nędznicy!”

Powstający Pomnik powinien być nie tylko pomnikiem ofiar - ofiary to ogromna częśc tego co się wydarzyło - powinien też być Pomnikiem tego co się wtedy stało w świadomości Polaków.

Bo to co się stało w świadomości Polaków jest zwycięstwem ofiar.

https://sites.google.com/site/kacpro2010/home/wiersze-nie-poprawne

https://sites.google.com/site/kacpro2010/home/wiersze-nie-poprawne
#25 | 246 dnia 27.06.2011
duża,przezroczysta płyta w chodniku.po której można przejść.
Pod nią w wykonanej piwnicy wrak samolotu.Piwnica silnie oświetlona.Pomnik niby ukryty,ale wszyscy będą wiedzieć,gdzie się znajduje.Nikomu nie będzie przeszkadzał,można przejść,lub przystanąć,nikt nikomu nic nie narzuca.
Trzeba już teraz pomyśleć,gdzie umieścić wrak samolotu,gdy,a chyba w końcu się to stanie,wróci do kraju.
Miejsce powinno być przygotowane,aby decyzją administracyjna nie trafił na złomowisko.
#26 | 246 dnia 24.06.2011
pomnik,przynajmniej w dużej części mógłby być wykonany z fragmentów rozbitego samolotu.Oczywiście nie w sposób chaotyczny,ale bardzo przemyślany.Na pewno oddziaływanie
takiego pomnika będzie bardzo silne,pozwoli zagospodarować część wraku i da silniejszą(albo przeciwnie)motywację do jego sprowadzenia do kraju.
#27 | Kazia dnia 12.04.2011
Jeszcze jeden głos w sprawie Pomnika Światła - na blogu FYM'a. http://freeyourmind.salon24.pl/297210,ostroznie-z-pomnikami#comment_4259665

Jest tam podany ważki argument PRZECIW: sformułowany właśnie przez FYM'a "Pomnik ma charakter "eteryczny" i w gruncie rzeczy "depersonalizuje" ofiary, zamieniając je w strumienie światła. Pewnie dlatego "koncepcją uzupełniającą" są "ryngrafy" z nekrologami zabitych, które mają jakby "przypominać" o kogo chodzi. Autorzy więc oscylują między ideą nowoczesnej, postmodernistycznej "tablicy pamiątkowej", a tzw. instalacją. Chodzi jednak przede wszystkim o uniknięcie jednoznacznego przekazu dotyczącego męczeństwa poległych. I to moim zdaniem jest nie do przyjęcia."
I jeszcze jedno - po tabliczkach będą deptać ludzie. Będą deptać nazwisko mojego Prezydenta. Nie do przyjęcia.
#28 | Kazia dnia 12.04.2011
Zajrzałam, widziałam propozycję bobirobi - lokalizacja ciekawa, na Osi Saskiej, z tym, że mam wątpliwości co do wykorzystania szczątków samolotu jako Pomnik. Trochę to takie makabryczne. To tak, jakby po strasznym wypadku samochodowym wykonać komuś upamiętnienie, gdzieś blisko miejsca gdzie żył i pracował, z resztek rozbitego samochodu.
Poza tym, jeszcze nie znamy przyczyn katastrofy. Jeśli by był to zamach, to pomnik z narzędzia zbrodni - tym bardziej nieprzemyślany.
Sądzę, że konkurs wyłoni dobry pomysł. Coraz bardziej popularny staje się tzw. Pomnik Światła, ale to tylko namiastka prawdziwego pomnika. Ten powinien stanąć na Krakowskim Przedmieściu i być obecnym i w dzień i w nocy. Tak więc OPRÓCZ "Pomnika światła" pożądany jest właściwy znak pamięci.
#29 | 154 dnia 08.04.2011
Załączam koncepcję rozwiniętą na POMNIK właśnie blisko Pałacu!

http://42nolas.sa...molenskiej

PP
#30 | 146 dnia 31.03.2011
A ja jeszcze chciałem dodać - a właściwie przypomnieć kwestię "fachowców" z artykułu S. Cenckiewicza o ks. Więckowiaku jak gasił pomysły na pomnik ks. Jerzego. Stonowanym, spokojnym tonem , zawsze jako ekspert, wyhamował skutecznie kilka świetnych pomysłów. http://www.rp.pl/artykul/382883.html Najważniejsze to trzymać się celu! Duży pomnik koło pałacu!
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną