Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Nasz kraj stanowi dla Rosji nieprzekraczalną jak dotąd granicę jej projektów. Wszystkie dobrze zapowiadające się idee, które miały zakończyć się hegemonią Rosji i jej panowaniem w Europie, przez Polskę zakończyły się fiaskiem. Dlatego, aby urzeczywistnić ideę Rosji od oceanu do oceanu, geopolitycy, tacy jak Dugin czy Mitrofanov proponują ponowny rozbiór Polski.
10.02.2014r.


 O Ukrainie nigdy dotąd tyle się nie mówiło co ostatnio. To nasz wschodni sąsiad, jednak wiemy o nim mało, zatrzymaliśmy się na okresie I Rzeczypospolitej, czasem wybiórczo przechowujemy w pamięci strzępki informacji o Orlętach Lwowskich czy ludobójczych akcjach banderowców i tragedii Wołynia. O ile to, co dzieje się na Litwie czy Białorusi śledzimy na bieżąco, to Ukraina jakby znajdowała się poza naszym zainteresowaniem, jakby leżała dalej od naszych granic niż  w rzeczywistości. Owszem, słuchaliśmy o pomarańczowej rewolucji, prasa śledziła proces Julii Tymoszenko, kolorowe pisma więcej przywiązują wagi do wydarzeń gdzieś za oceanem, a chyba nawet więcej, niż do tego, co ma miejsce za Bugiem, kilkaset kilometrów od Warszawy. Obecnie na przekór oficjalnym doniesieniom sączy się cicha, nieoficjalna informacja o zbliżającej się poważnej interwencji Rosji, która zakończy się podziałem Ukrainy, po którym Rosji przypadnie największy kęs w postaci Krymu. Patrząc na to co się dzieje, jest to najzupełniej realne. Test mieliśmy niedawno, gdy bez echa przeszła informacja o tym, że wojska rosyjskie posunęły się w głąb Gruzji zajmując bezprawnie sporą część jej terytorium. Co będzie dalej? co stanie się z Ukraina i co stanie się z Polską?

Poniekąd rozbiorowy plan zdarzeń przewidział Lech Kaczyński, który pod bokiem Rosji, na wiecu w Tibilisi w 2008 r. wyjaśnił swoją tam obecność polską racją stanu, gdy wypowiedział słowa świadczące o rozsądnej ocenie zdarzeń: „Świetnie wiemy, że dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę. Byliśmy głęboko przekonani, że przynależność do NATO i Unii zakończy okres rosyjskiego apetytu. Okazuje się, że nie, że to błąd…”

„Dziś Gruzja, jutra Ukraina, a później Polska!” Nierealne? Profesor Tadeusz Marczak od dawna zwraca uwagę na pewne pomysły znajdujące posłuch w Rosji. Należy do nich idea forsowana przez Aleksandra Dugina, autora doktryny politycznej Rosji, wykładanej na Akademii Wojskowej w Moskwie. Mimo, że jakiś czas temu było o tym na naszym portalu, warto przypomnieć podstawowe założenia teorii Dugina. Otóż jego głównym postulatem jest rozbiór Ukrainy i Polski, co jest  niezbędne aby nie już nigdy Rosja nie została otoczona tzw. kordonem sanitarnym, który nie pozwoli na ponowny sojusz z Rosji z Niemcami. Dugin w książce "Podstawy geopolityki" stwierdzał jasno, że Ukraina jako niepodległe państwo "nie ma najmniejszego geopolitycznego sensu" i że "dalsze istnienie unitarnej Ukrainy jest niedopuszczalne. To terytorium powinno być podzielone na kilka okręgów odpowiadających geopolitycznym i etnokulturowym realiom".

Taki sam sposób podziału Polski głosi Aleksiej Mitrofanov, dyplomata, związany niegdyś z partią Żyrynowskiego, obecnie zaufany Putina i szef Komisji w Dumie do spraw mediów. Uważa on, że Polska powinna zostać najpierw zredukowana do rozmiarów 40 procent swojego stanu posiadania a potem ulec podziałowi przez Rosję i Niemcy, podobnie jak w 1939 r. Według niego należy odbudować oś Moskwa-Berlin, po to aby Rosja miała możliwość rozwoju imperialnego, prowadzącego do powstania Eurazji, olbrzymiego mega państwa od morza do morza, czyli najpierw od Bałtyku po Morze Ochockie a potem od Atlantyku po Pacyfik. W tym samym czasie Europa stałby się związkiem państw podporządkowanych Niemcom. Pomysł ten nie jest nowy, już w przeszłości powracał jako "wspólny europejski dom" proponowany przez Gorbaczowa, "Europa od Władywostoku do Gibraltaru", "oś Moskwa - Berlin - Paryż" czy "projekt Eurazja". W ten sposób linia podziału znów została określona na Bugu a światem naszej półkuli będą zarządzać Niemcy z Rosją, które w rosyjskim założeniu kiedyś zleją się w jedną, ogromną Eurazję.

Te ambitne plany udałby się przeprowadzić bez przeszkód już dawno, gdyby nie Polska. My już w swoich dziejach mieliśmy moment, w którym zrealizowaliśmy nieosiągalny dla Rosji pomysł, rozciągając się od morza do morza i tworząc największe państwo europejskie. Nie na darmo Rosjanie nie mogą zapomnieć i wybaczyć nam wydarzeń 1610 r. i zajęcia Moskwy. Polska przypieczętowała wtedy swoją potęgę, obracając wniwecz zamysły rosyjskiej ekspansji na zachód, a odrodzenie tych zamierzeń stało się możliwe dopiero w XVIII w., w przymierzu w Prusami i po rozbiorze państwa polskiego.

Geopolitycy rosyjscy dla zilustrowania stosunków polsko-rosyjskich przywołują tu sugestywny obraz łuku z cięciwą. Nasze obopólne relacje biegną wzdłuż odwiecznego szlaku od Skandynawii po Bizancjum czyli od Waregów po Greków. Ta linia tworzy łuk, a naciąganie tego łuku czyli naprzemianległe wpływy rozmaitych sił politycznych powodują nie tylko formalne utrzymanie pewnego status quo ale również przy większym nacisku ze wschodu i z zachodu powodują gwałtowny impuls w kierunku przeciwnym od zamierzonego. Tak naciskana Rosja w pewnym momencie eksplodowała i niszczyła któreś ze źródeł nacisku. Wedle teoretyków rosyjskich, miało to miejsce gdy Ruś po naporze z zachodu i północy krajów skandynawskich, Niemiec, Polski i Litwy, a ze wschodu zaś Złotej Ordy przesunęła się bliżej Azji, ustępując pola Polsce, która zajęła Ruś Czerwoną z Kijowem, a nawet zdobyła Moskwę. Lecz cięciwa po jakimś czasie stawiła opór i spowodowała reakcję, a potem presję rosyjskich wpływów, które rozprzestrzeniły na całą Europę Wschodnią - od Finlandii po Bałkany. Kolejną tę ekspansja znów zatrzymała Polska.

Nasz kraj stanowi dla Rosji nieprzekraczalną jak dotąd granicę jej projektów. Wszystkie dobrze zapowiadające się idee, które miały zakończyć się hegemonią Rosji i jej panowaniem w Europie, przez Polskę zakończyły się fiaskiem. Było tak już w XIX wieku, gdy Rosja przedstawiała się jako „żandarm Europy”, a potem gdy głosiła panslawistyczną ideę Wszechsłowiańskiego Domu i gdy w XX wieku dążyła do zrealizowania leninowsko-stalinowskiej Europy radzieckich republik socjalistycznych. Dlatego, aby urzeczywistnić ideę Rosji od oceanu do oceanu,  geopolitycy, tacy  jak Dugin czy Mitrofanow proponują ponowny rozbiór Polski.

 

http://www.gazeta-dobryznak.pl/index.php?art=623

 

/Kazia/

 

 

Nasze artykuły


 

Polecamy na podobny temat

 

To co zrobił w Gruzji śp. Prezydent Lech Kaczyński to rzecz fenomenalna - nasz wywiad z Dariuszem Bohatkiewiczem, korespondentem wojennym TVP

 

http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=1765

 

"Polska tożsamość przyczyną konfliktu europejskiego” - Rosja według Aleksandra Dugina 

 

http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=1706

 

BHO24h: 70-lecie Polskiego Instytutu Naukowego w Kanadzie: sympozjum „Obecne dylematy społeczeństw post-sowieckich w środkowo-wschodniej Europie, cz. 2

 

http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=4508

 

Polska - sercem Europy

 

http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=2484

 

 Finlandyzacja i gruzinizacja stosunków polsko-rosyjskich, czy czeka nas atak ze strony Rosji?

 

http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=1827

 

Kaukaz klucz do Rosji

 

http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=4059

 

Rozbiór Ukrainy, plan podziału

 

http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=4648


Komentarze
#1 | Zuzanna dnia 12.02.2014
#2 | Zuzanna dnia 11.02.2014
Obawiam się, że właśnie dlatego że dogorywa, potrzebuje nowej krwi i mięsa... Ja liczę tylko na interwencję Opatrzności i Królowej Polski. Ale jak Polacy się nie modlą, nie pracują nad sobą, to wystarczy otworzyć Biblię, jak upadało Królestwo Judy i Izraela. 2 Księga Królewska mówi: "Stało się tak, bo Izraelici zgrzeszyli przeciwko Panu, Bogu swemu, który ich wyprowadził z Egiptu, spod ręki faraona, króla egipskiego. Czcili oni bogów obcych i naśladowali obyczaje ludów, które Pan wypędził przed Izraelitami, oraz królów izraelskich, których wybrali. I wymyślili sobie Izraelici rzeczy przewrotne na przekór Panu, Bogu swemu." (2 Krl 17,7-9) Przedziwne, wśród katalogu win wymieniony jest nawet pokłon i hołd oddany... Nergalowi...
Prorocy, ostrzegali, upominali, błagali, nikt im nie wierzył. Jan Paweł wypracował Dekalog dla Polaków ...............
#3 | Kazia dnia 11.02.2014
Zuzanno, scenariusz jaki zarysowałaś jest niestety bardzo realny. Po wielokroć się sprawdzał, strach że i teraz zostanie odkurzony i na nowo zastosowany. Wydaje mnie się, że nawet członkostwo w NATO i UE nie uchroni nas przed Rosją. Jak sami o siebie nie zadbamy, to nikt nam nie pomoże. Nadzieja że Rosja sama ma problemy i w zasadzie dogorywa. Dziękuję z komentarz i pozdrawiam
#4 | Zuzanna dnia 11.02.2014
Ja najbardziej się obawiam, że - jak to niestety historia kilkakrotnie udowodniła - Zaborcy w marszu na Polskę posłużą się cudzymi rękami... Dobrze znane jest nam bratobójstwo na Wołyniu, znamy także świadectwa, kiedy na kresach Polacy ukrywali Żydów przed Niemcami (np. rodzina Ulmów) i zostawali wydawani przez Ukraińców. Niestety nasi słowiańscy bracia mają także swój znaczny udział w rosyjskiej wojnie wypowiedzianej Gruzji. Gruzja dobrze im to pamięta (patrz film Lobotomia)... Każdy kto choć trochę poznał Ukraińców musi zgodzić się z tym przedziwnym odczuciem ogromnej bliskości z Polakami, słowiańskiej gościnności i spontanicznej dobroci z niezwykłą łatwością do manipulacji, zmienności poglądów i okrucieństwem. Trudno powiedzieć, czy obie sprzeczności współistnieją w jednej osobie naraz czy też naród tak się dzieli... W każdym razie pogróżki UPA pobrzmiewające na Majdanie, o konieczności "odzyskania" ziem Polski Wschodniej stanowią przecież doskonały pretekst dla Zaborców. Cóż w tym trudnego: sprowokować jatkę, po czym wkroczyć jako wyzwoliciel (znamy już takiego Spasitiela z historii) i to koniecznie sprawiedliwie - na 2, bo jedna Rosja okazałaby się zbyt egoistyczna. No, jeszcze wejdą Żydzi, bo przecież im się należy rekompensata za "polskie" obozy koncentracyjne. Rekompensata w postaci ziem, majątków polskich... Resztę zabiorą Niemcy i proszę państwa koniec z marzeniem o Niepodległej.
#5 | Kazia dnia 10.02.2014
Te głosy bagatelizujące ostrożność w stosunku do Rosji i negujące pomoc Ukrainie nie są chyba takie bezinteresowne. Myślę Arturze że wywiad rosyjski działa jak zawsze skutecznie i wyłapuje "pożytecznych idiotów". Zawsze jak słyszę takie straszne informacje jak te o rozbiorze Polski pocieszam się słowami Zagłoby: "Niemiec, Francuz, Angielczyk albo smagły Hiszpan od razu do oczu skoczy, a Polak pacjencję wrodzoną mając siła zniesie, długo się choćby takiemu Szwedzinie szarpać pozwoli, ale gdy się miara przebierze, jak huknie w pysk, to ci się taki Szwedzina trzy razy nogami nakryje.

Bo fantazyja jeszcze jest, a póki fantazyja nie zginie, póty i Rzeczpospolita trwać będzie."
#6 | Kazia dnia 10.02.2014
Oczywiście Jacku, pomoc z nieba jest niezbędna, ale i my również musimy się starać. Nawet cud wymaga współdziałania człowieka. Sądzę że jednak coś nam zostało, sama znam parę osób bardzo wartościowych, mądrych i wykształconych (nie zawsze to idzie w parze) więc może jednak nie będzie tak źle? Dotąd Rosji nie udawały się knowania przeciwko Polsce to i teraz się nie uda. Pozdrawiam.
#7 | Artur dnia 10.02.2014
Dzisiaj jesteśmy bardzo słabi, a rządzący kompletnie nie dostrzegają problemu zakusów Rosji i Niemiec. Dodatkowo te wszystkie głosy potępiające polityków którzy starają się wspierać wolnościowe dążenia na Ukrainie... Warto zwracać uwagę na takie głosy jak opisane w tym tekście, bo zdaje się że nasze elity albo udają że o nich nie wiedzą, albo są na tyle niedoinformowane że rzeczywiście nie wiedzą. A to dość przerażający obrazek. Pozdrawiam
#8 | Jacek Mruk dnia 10.02.2014
Któż przeciw Bogu się stawić może?
Tylko w Modlitwie możemy się doczekać Wolności.
Przed wojną zaniechano tego i nie oddano Polski dla władania Jezusowi jako Królowi i skutki były dla nas opłakane, bo zginęła najświatlejsza część społeczeństwa, a pozostałości osiadły poza granicami Polski.
Obecnie mamy kolejną szansę by się przeciwstawić złu, ale tylko od nas zależy, czy sprostamy temu zadaniu, czy udamy światłych idiotów zostawiając Boga w przedsionku.
Pozdrawiam
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną