Nasze Radio Logos nadaje. Program na 19.12.2014: Wywiad z prof. K. Szwagrzykiem - godz. 1:00, 6:30, 12:00, 17:30, 23:00. Premier J. Kaczyński na Marszu w obronie demokracji - godz. 2:00, 7:30, 13:00, 18:30, 24:00. Goście programu "Pod Prąd": B. Wildstein, M. Nowakowski, K. Świtoń - godz. 2:30, 8:00, 13:30, 19:00. L. Żebrowski o komunizmie, cz. 2 - godz. 3:00, 8:30, 14:00, 19:30. A. Gwiazda do uczestników Marszu protestu - godz. 4:00, 9:30, 15:00, 20:30. Spotkanie z prof. K. Szwagrzykiem, cz. 1 - godz. 4:30, 10:00, 15:30, 21:00. Spotkanie z prof. K. Szwagrzykiem, cz. 2 - godz. 5:30, 11:00, 16:30, 22:00. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

W ostatnim opracowaniu które napisałem razem z Fotoamatorem „Zamach w Smoleńsku - Anatomia Zbrodni” sformułowałem hipotezę zakładającą przenoszenie ogona TU-154 z okolic ulicy Kutuzowa do środkowego obszaru wrakowiska, najprawdopodobniej przy pomocy śmigłowca i zawiesi transportowych.

11.08.2013r.


W ostatnim opracowaniu które napisałem razem z Fotoamatorem „Zamach w Smoleńsku - Anatomia Zbrodni” sformułowałem hipotezę zakładającą przenoszenie ogona TU-154 z okolic ulicy Kutuzowa do środkowego obszaru wrakowiska, najprawdopodobniej przy pomocy śmigłowca i zawiesi transportowych.

Należy złożyć iż ogon i statecznik pionowy uległy separacji od samolotu jeszcze w powietrzu w wyniku eksplozji w bardzo bliskiej odległości od szosy Kutuzowa. Dalsze analizy ogólnie dostępnego materiału zdjęciowego oraz filmu 1.24 przynoszą nowe odkrycia potwierdzające tą tezę.

Okazuje się, iż nie tylko statecznik został przeniesiony bliżej wrakowiska ale także ogon samolotu i prawdopodobnie zespół pomp paliwa. Do analizy filmu wykorzystałem ogólnie dostępną kopie z serwisu YouTube. W celu wyodrębnienia poszczególnych klatek ze strumienia MPEG-4 zastosowałem program Free Studio W wyniku takiej operacji otrzymałem 2503 plików JPEG o rozdzielczości 640 x 480 Pixeli. Każdy plik JPEG odpowiada konkretnej klatce filmu. Poszczególne klatki filmu zostały poddane obróbce cyfrowej mającej na celu poprawienie jasności i kontrastu oraz wyodrębnienie jak największej ilości szczegółów.

Film 1.24 jest bardzo cennym źródłem informacji o wydarzeniach, które rozegrały się w pierwszych minutach po katastrofie. Transport ogona nastąpił prawdopodobnie natychmiast po jego upadku, świadczy to o wyczekiwaniu przez zamachowców na moment katastrofy samolotu. Osoba, która nakręciła film 1.24 dociera na miejsce katastrofy już po fakcie przeniesienia ogona na środek wrakowiska. Niemniej jednak udaje się jej nakręcić przenoszenie ostatniej części samolotu.
Jest to prawdopodobnie zespół pomp paliwa, który widoczny jest na klatkach od 0172-0228, następnie zostaje on zrzucony za centro-płatem w pobliżu rozerwanego fragmentu kadłuba zaczepionego na drzewie.

Przedstawiłem tą operacje  w formie animowanego GIFU, ładunek przymocowany do lin transportowych pojawia się w lewym rogu ekranu a następnie podarzą w okolice drzewa i kadłuba. Po kilku ujęciach liny transportowe pojawiają się ponownie wyłaniając się zza drzewa, tym razem jednak już bez przymocowanego ładunku - klatki filmu od 0691 do 0723. Przeglądając dalej film natrafimy na osobników przebywających przy ogonie samolotu, z ich ruchów można wywnioskować iż próbują coś usunąć z ogona samolotu. Prawdopodobnie zakleszczoną w zewnętrznym poszyciu ogona wiązkę kabli i stalową linę z  lewej strony. Zajście to jest widoczne na klatkach od 0904-0961.
Następnie pojawiają się ponownie puste zawiesia transportowe, trzy liny, doskonale widoczne na klatce 1378.

W ostatnich ujęciach już po sygnale alarmowym z wozów strażackich i odgłosach wystrzałów zobaczymy zeskakującego osobnika z ogona oraz drugiego uciekającego w prawą stronę.
Opisane tutaj wydarzenia potwierdzają jednoznacznie manipulacje przy szczątkach samolotu już od pierwszych chwil po katastrofie oraz przenoszenie rozrzuconych na znacznym obszarze różnych części do centralnego obszaru wrakowiska. Takie działanie nosi znamiona zacierania śladów przestępstwa oraz ma na celu zafałszowanie rzeczywistego przebiegu katastrofy.

Przeglądając natomiast materiał fotograficzny przedstawiający ogon TU-154 natrafiłem na ślady uszkodzeń, które nie  mogły powstać w wyniku tak zwanej naturalnej katastrofy. Najbardziej nietypowe wydaje się być położenie ogona na wrakowisku oraz jego sposób zagłębienia się w błoto.

Oglądając zdjęcia można powiedzieć, że spadł prawie pionowo z góry na wrakowisko wbijając się w glebę pod bardzo niewielkim kątem. Następnie zobaczymy też ślady podważania klap rewizyjnych prawdopodobnie przy pomocy łomu oraz uszkodzenia w poszyciu po wyrywaniu klap rewizyjnych z zawiasów. Jest bardzo mało prawdopodobne aby klapy odpadły same w sposób naturalny ponieważ są bardzo dobrze zabezpieczone. Zresztą widoczne ślady uszkodzeń mówią same za siebie.

Zastanawiający jest też fragment przewodu lub liny zwisający z lewej strony kadłuba.
Natomiast charakter uszkodzeń pozostałości statecznika pionowego wskazuje na jego separacje od ogona w powietrzu z jednoczesnym rozerwaniem wlotu powietrza środkowego silnika. Oczywiście PKBWL i MAK nie zauważają tych śladów i przechodzą obok nich obojętnie, głównym celem ich raportu jest obarczenie wina za katastrofę pilotów oraz propagowanie mitu pancernej brzozy.

 

/Regnorum Occasus/

 

 

 

 

 

 

 

 

Polecamy na podobny temat:

 

Fotoamator & Regnorum Occasus: Zamach w Smoleńsku - anatomia zbrodni

 

http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=3460

 

Byliśmy w Smoleńsku

 

http://www.pomniksmolensk.pl/viewpage.php?page_id=11

 

Zamach w Smoleńsku arcyboleśnie prosta prawda - mało znane zdjęcia z miejsca Tragedii

 

http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=3169

 

I Konferencja Smoleńska w Warszawie - otwarcie obrad i referat wstępny: prof. Piotr Witakowski - nasza relacja:

 

http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=2618

 

I Konferencja Smoleńska w Warszawie - referaty

 

http://www.youtube.com/watch?v=2oQZt6bdhls&list=PLUvJRL3yUkhfQk3MFjs-OL3695mnQotuW

 

Nasze relacje z posiedzenia Zespołu Parlamentarnego

 

http://pomniksmolensk.pl/viewpage.php?page_id=43

 

Fotoamator: Zamach w Smoleńsku - kolejne „dowody” wkrótce

 

http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=2737

 

Fotoamator: Zamach w Smoleńsku - fotograficzna analiza uszkodzeń

 

http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=2715

 

Fotoamator: Zamach w Smoleńsku - okrywanie prawdy

 

http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=2658&c_start=10  


Komentarze
#1 | fotoamator dnia 11.08.2013
RO

Jeśli drugie podejście sfilmował Wiśniewski to albo kłamie on, albo stenogramy - nie ma innego wyjścia. Zapis czasu drugiego podejścia Ił-a w stenogramie to 9:39 , u wiśniewskiego widnieje na filmie godzina 7:25 +2 godziny różnicy - co daje nam 9:29 czasu smoleńskiego. Różnica 14 minut pomiędzy czasem ustawionym na kamerze, a czasem ze stenogramu. A jak wiemy z zeznania Wiśniewskiego - twierdzi on, że czas na kamerze może sie różnić do pół minuty od rzeczywistego. Moim zdaniem Wiśniewski nagrał albo widział zbyt dużo i dlatego musiał przesunąć czas w rekorderze - nie przewidział tylko, że MAK poda w raporcie czasy dotarcia służb, które nie będą zgadzać się z jego opowieścią.
#2 | Regnorum Occasus dnia 11.08.2013
Cześć

Kaziu oczywiście, że powiedzieć mogą wszystko nawet też „jak walnęło to urwało” tylko, co to za ratownicy, co manipulują przy ogonie cos próbują z niego wyjąć a następnie jak słyszą sygnał wozu strażackiego to zwiewają z miejsca „katastrofy”.
Zresztą co to za ratownicy w prawie czarnych strojach, a Specnaz ma takie.
Poza tym pierwsze ujęcie ratownika medycznego jest wykonane w filmie Wiśniewskiego klatka 12139 do 12142.
Mam tu na myśli materiał umieszczony na YouTube przez użytkownika slawis61 http://www.youtube.com/watch?v=pRFyv14MKCU.
I co jest tez jeszcze bardzo ciekawe, słychać strzał w tym filmie czas 0:32, poczym film się nagle urywa i zaczyna od ujęcia statecznika czas 0:33.

Fotoamatorze

Zrobiłem doświadczenie: ubranie się, zapakowanie sprzętu do plecaka, zamkniecie drzwi po czym szybkie schodzenie ze schodów i żwawe przejście 500 metrów zajęło mi 8:33.
W stenogramie IES znalazłem wzmiankę o dwóch podejściach IŁ-76.
W zapisie głosowym też pada stwierdzenie : „IL dwa razy odchodził i chyba gdzieś odlecieli”
Hmm… pierwszy raz próbował od zachodu a drugie podejście nagrał Wiśniewski?

Pzdr.
#3 | longbeach dnia 10.08.2013
Regnorum Occasus wydaje mi się, ze najłepiej byłoby zamaskować się pod czestotliwościa NDB, do tego celu mozna wykorzystać np modulacje fazy. Pozdrawiam
#4 | Regnorum Occasus dnia 10.08.2013
Zapadł już zmrok więc w 40 miesięcznicę zapalmy w oknach Światełko Pamięci dla tych co polegli nad Smoleńskiem 10.04.2010.

Longbeach mam pytanie jakie pasmo radiowe podejrzewasz do wykonania transmisji w kierunku detonatora w TU-154?
#5 | longbeach dnia 10.08.2013
Tego mi brakowało. Wspaniała robota Regnorum Occasus a zwłaszcza klatka z 0172 gdzie widać zespól pomp paliwa. Zespól pomp paliwa znajduje sie w centropłacie w miejscu, które fotoamator wskazywał w swojej notce z 11.04 jako miejsce eksplozji. Skoro enkwudziści, czy jak tą swołocz nazywają, przenosili tenże zespół na środek wrakowiska to znaczy, że odpadł on od konstrukcji centropłata wcześniej a więc gdy samolot był napewno w powietrzu. Zgadza się to z wszystkimi ustaleniami dokonanymi różnymi metodami.
Odnośnie opinii fotoamatora o fałszywych NDB to moim zdaniem bardziej chodziło o radiowe zapalniki umieszczonych w tu154 ładunków a przy okazji zmyłkowych NDB. IL76 miał prawdopodobnie za zadanie przetestowanie działania systemu. Pozdrawiam
#6 | Kazia dnia 10.08.2013
RO, masz rację, źle się wyraziłam nie chodziło mi o jakiś tam złom ale o części z tego właśnie samolotu, z TU-154 101M, jego fragmenty, a nie jakiekolwiek żelastwo, ale domyśliłeś się o co chodzi. Ten człowiek przy ogonie... sylwetka, Rosjanie mogą twierdzić że był to ratownik, choć jak na tak krótki czas po wydarzeniu, wydaje się być nieprawdopodobne aby już kręcił się przy wraku.
#7 | Regnorum Occasus dnia 10.08.2013
Witam

Kaziu ten filmik to prawdziwa kopalnia wiedzy, praktycznie większość klatek zawiera cenne informacje.
Co do nieznanych sprawców to poszlaki wskazują na brygadę ze Спецназa co się w krzakach czaiła na odpowiedni moment, tak jak i śmigłowiec musiał wisieć w pobliżu w powietrzu.
Eksplozja samolotu w powietrzu to nie jest proces kontrolowany, rozrzut szczątków będzie różny od przewidywanego.
Więc niektóre części wraku trzeba było przetransportować w centrum wrakowiska.
Mieli na tą akcje jakieś 5-7 minut.
Wiesz określenie „przenoszony złom” źle mi się kojarzy z FYM-em i jego kombinatem dezinformacji.
Powiedział bym „przenoszący części i fragmenty samolotu z miejsca na miejsce”.
Tak naprawdę to nie ma żadnej maskirowki, ale za to mamy całą akcje zacierania śladów już od pierwszych minut po „katastrofie”.

Fotoamatorze chyba trafiłeś z zeznaniem Wiśniewskiego w 10, IŁ76 może testował działanie fałszywych NDB zainstalowanych na ścieżce podejścia i nie jest prawdą jak on mówi, że instaluje się to pół dnia.
Wystarczy kilkanaście minut dwa auta z antenami na dachu, i urządzeniami na pokładzie.
Czy podchodził 1 czy 2 razy to trzeba skonfrontować ze stenogramami i zeznaniami.
Zabieram się za dokładne przesłuchanie tych zeznań.
Chyba będzie trzeba zrobić praktyczne doświadczenie ze stoperem w ręku wykonując te czynności co robił Wiśniewski.
Moment przyjazdu straży pożarnej jest nagrany przy końcu filmu 1.24, to ten dźwięk niby syreny alarmowej, a tak naprawdę to sygnał z Ziła strażackiego.
Myślę, że jest to ułożenia w całość.

Pozdrawiam
#8 | fotoamator dnia 10.08.2013
RO
Świetna robota ! A teraz pytanie. Może będziesz znał odpowiedź, lub ktoś z komentujących.

czas : 1:07:45 - Wiśniewski opowiada o podejściu ił-a 76 do lądowania. Kamera chodzi cały czas i nagrywa zarys samolotu. Wiśniewski wyłącza kamerę ok 8.37.

Czy jest to pierwsze podejście , czy drugie Ił-a 76 ? W zeznaniu nie ma żadnej informacji o dwóch próbach.

http://www.youtub...8yrg#at=38

Ma ktoś pomysł na ta zagadkę ? Odpowiedź jest bardzo istotna.

No i pytanie dodatkowe : Wiśniewski zeznaje "To na pewno trwało dobrych kilka minut" - od momentu kiedy usłyszał odgłosy uderzenia musiał sie ubrać, załozyć buty, sprawdzić sprzęt i jeszcze zastanowć się iść, czy nie iść. Potem czekało go jakieś 500 metrów drogi, zanim zjawił sie na miejscu (jak twierdzi ok 8:48, czyli 7 minut po zdarzeniu)- musiał zdrowo przebierać nogami, choć zadyszki raczej na miejscu nie miał. Problem w tym, że czas z jego nagrania nie zgadza sie (8:49) z tym co jest w raporcie MAK - przybycie pierwszego wozu straży pożarnej godz. 10:55. Wiśniewski rozpoczął filmowanie, gdy straż już gasiła płomienie, a gdy go zwinęli na miejscu było już kilka wozów, czyli ok 11:00 11:05.
#9 | Kazia dnia 10.08.2013
Regnorum, niesamowity materiał, wiadomo od zawsze ten filmik wzbudzał emocje, ale literalnie pokazałeś działania i to już w chwili "katastrofy", nieznanych sprawców transportujących części na terenie zdarzenia. Bardzo ciekawe, nie było helikoptera ratunkowego a za to przenoszący złom z miejsca na miejsce?
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną