Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Światowy spisek, grupa Bilderberga, globalny rząd… brzmi nierealnie, podobnie nieprawdziwy wydaje się być życiorys człowiek, który stał się szarą eminencją Europy i stał u źródła większości wymienionych historii.
02.02.2013r.


     Światowy spisek, grupa Bilderberga, globalny rząd… brzmi nierealnie, podobnie nieprawdziwy wydaje się być życiorys człowiek, który stał się szarą eminencją Europy i stał u źródła większości wymienionych historii.

     Nazywał się Józef Hieronim Retinger. Przyszedł na świat w Krakowie, w 1888 r. jako najmłodsze, piąte dziecko Józefa Stanisława Retingera, znanego krakowskiego adwokata i Marii Krystyny, córki profesora chemii Emiliana Czyrniańskiego, rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego. Gdy mały Józef skończył 10 lat, stracił ojca i matka, aby zapewnić dzieciom wykształcenie, sprzedała krakowski, rodzinny majątek, przeniosła do Wieliczki a o patronat i opiekę nad synem zwróciła się o do możnego arystokraty, Władysława Zamoyskiego, który był znajomym jej rodziny. Ten zajął się chłopcem i w stosownym czasie wysłał do Rzymu, do nowicjatu jezuitów, gdy okazało się jednak że po kilku latach Retinger nie przejawiał powołania do stanu zakonnego, przeniósł go do Paryża gdzie rozpoczął studia na École des Sciences Politiques oraz na Wydziale Literatury w Sorbonie, którą ukończył w wieku 20 lat jako najmłodszy w jej dziejach doktor literatury. Potem uczęszczał także na zajęcia ze studiów psychologii narodów w Monachium oraz w londyńskiej London School of Economics. Po ich skończeniu, dzięki protekcji Zamoyskiego nawiązał szerokie znajomości wśród paryskiej elity, artystów i polityków. Sporo czasu, aż do wybuchu I wojny światowej spędzał w Krakowie. Tam poznał Josepha Conrada, wraz z nim zaangażował na rzecz sprawy polskiej u zachodnich mocarstw otworzył i prowadził w Londynie Biuro Polskie. Zawarł wówczas wiele bliskich znajomości, które procentowały potem w dalszym jego życiu, spotkał i zaprzyjaźnił się z Mauriaciem, Clemeceau, lord Kitchenerem, Churchillem. Został nawet wysłany w 1916 r. do Austrii dla negocjowania warunków pokoju z cesarzem Karolem I, co tak zapamiętał i opisał w swoich pamiętnikach: „W czasie, gdy zajmowałem się badaniem możliwości zawarcia odrębnego pokoju z Austro-Węgrami, wydawało mi się, że odgrywam ważna rolę w polityce międzynarodowej, ale może tylko łudziłem się. Może moje działania były jednymi z wielu, może równolegle prowadzono także inne rozmowy. Później zabrakło mi ciekawości, by zbadać, czy rola, jaką odegrałem, rzeczywiście była aż tak wielka, jak mi się wydawało. Mogę tylko powiedzieć, że pracowałem gorliwie i gdy uznałem, iż realizacja planu jest niemożliwa, w ogóle przestałem o niej myśleć. Może traktowałem siebie zbyt serio, ale byłem wówczas bardzo młody”.

     W czasie I wojny światowej nadal poszerzał krąg znajomych, spotykał się z przywódcami ruchu syjonistycznego – Chaimem Weizmannem, przyszłym pierwszym prezydentem Izraela, Władymirem Żabotyńskim oraz Nahumem Sokołowem. W 1917 poznał Athura Capela – Anglika, z którym rozpoczął pracę nad książką The World on the Anvil ("Świat na warsztacie"), w której postulowali powołanie rządu światowego, opartego na ścisłym sojuszu Francji i Anglii.

     W 1917 wyjechał do Meksyku, gdzie na prośbę rządu brytyjskiego doradzał prezydentowi Callasowi a jednocześnie pomagał od strony dyplomatycznej przygotować warunki dla powstania Błękitnej Armii gen. Hallera we Francji. Jednak głównie przebywał w tym czasie aż do końca lat 20-tych XX w. w Meksyku. Z czasem bardzo związał się z ówczesną meksykańską administracją stając się jej nieoficjalnym doradcą w wielu dziedzinach. Kiedy Calles i Morones stracili w połowie lat 30-tych władzę i zostali wygnani z Meksyku, Retinger wrócił do Europy, do Polski. Tu zajmował się nawiązaniem kontaktów między obozami opozycyjnymi a sanacją. Z tego czasu datują się bardzo dobre relacje z Władysławem Sikorskim.

     Po wybuchu II Wojny Światowej i objęciu przez niego stanowiska premiera RP, przyjął oficjalnie propozycję współpracy z Generałem. Wkrótce Retinger stał się jednym z najbliższych doradców Sikorskiego, który nazywał go "kuzynkiem diabła" (określenie to posłużyło później jako tytuł jednej z biografii napisanych przez Olgierda Terleckiego). Poświecił się dyplomacji, po zawarciu układu Sikorski-Majski, udał się do Moskwy i tam razem z Władysławem Andersem działał na rzecz uwolnienia przetrzymywanych w ZSRR Polaków. Był nieodłącznym cieniem Sikorskiego, towarzyszył mu we wszystkich podróżach zagranicznych – za wyjątkiem jednej, 4 lipca 1943 - w której ten zginął w katastrofie lotniczej nad Gibraltarem co wzmogło podejrzenia i posądzenia o szpiegostwo Retingera na rzecz obcego wywiadu.

     Po śmierci Generała Józef Retinger wspierał Mikołajczyka, który został wybrany na następcę Sikorskiego. W jego imieniu wyruszył do okupowanej Polski jako spadochroniarz w akcji ”Salamandra”, stając się najstarszy wiekiem cichociemnym, miał bowiem wtedy 56 lat, kurzą ślepotę i lekko niedomagał. Jego misja była tak tajna, że nie wiedziały o niej nawet władze wojskowe w Londynie i w związku z tym już po jego wylądowaniu w Polsce na początku kwietnia 1943 do AK dotarł rozkaz by Retingera zlikwidować z racji podejrzeń o szpiegostwo. Po nieudanej próbie otrucia ostatecznie rozkaz cofnięto i wrócił on bezpiecznie do Anglii, przywożąc ze sobą m.in. plany rakiet V-2.

     Po wojnie pozostał w Wielkiej Brytanii i przestał angażować się w sprawy polskie, natomiast podjął prace na rzecz ruchu integrującego Europę. W okresie tym spotykał się z przedstawicielami różnych środowisk Europy Zachodniej, podróżował do Londynu, Paryża, Hagi, Rzymu. Spotykał się z przedstawicielami Labour Party i z hierarchami Kościoła np.: z kard. Montim, późniejszym papieżem Pawłem VI. Na pewno przyczynił się czynnie do organizacji wielkiego, liczącego blisko 800 delegatów kongresu, który odbył się w dniach 8-10 maja 1948 roku, w gmachu holenderskiego parlamentu w Hadze. Jak sam później przyznał: "wszystkie wielkie traktaty europejskie wyrosły z żyznego gruntu tego śmiałego zebrania”. Gdy jednak Wielka Brytania wycofała się z dalszych prac integracyjnych, wkrótce po powstaniu Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali, a zwróciła się w kierunku Stanów Zjednoczonych Rettinger też zmienił swe zainteresowania.

     Zwieńczeniem jego wysiłków było spotkanie najbardziej wpływowych osobistości ze Stanów Zjednoczonych i Europy w maju 1954 roku, w hotelu Bilderberg niedaleko Arhnem w Holandii. Nazwa miejsca zebrań na zawsze przylgnęła do grupy, która od tej pory corocznie spotykała się w różnych państwach. Pomimo, że na ich konferencjach obecni byli dziennikarze, z przebiegu nie ujawniano żadnych komunikatów prasowych, i wszystkie pozostały tajemnicą, choć sam Retinger w 1956 roku opublikował pracę na temat działalności Grupy i zadań oraz wymienił jej członków. Prawie do śmierci pełnił funkcję sekretarza grupy. Zmarł na raka płuc w Londynie, 12 czerwca 1960 roku.

     Wokół postaci Józefa Retingera przez całe życie krążyły niedomowienia, spekulacje i domysły. Podejrzewało go o współpracę z wieloma wywiadami - z angielskim, amerykańskim i sowieckim. Niejasne pozostają także jego związki z masonerią, o przynależność do której posądza go wielu badaczy. Był on prawdziwą "szarą eminencją" stojącą za wieloma istotnymi dla historii pierwszej połowy XX wieku wydarzeniami. Współcześni Retingerowi mówili o nim, że można go lubić, można nienawidzić, ale jedno trzeba mu przyznać – nie można się przy nim nudzić Zapewne co do prawdziwej natury jego działań historycy będą się jeszcze spierać przez wiele lat.
A Grupa Bilederberga? to już zupełnie inna historia…

Marek Celt, Z Retingerem do Warszawy i z powrotem: Raport z Podziemia 1944, Łomianki 2006

Henryk Pająk, Retinger: Mason i Agent Syjonizmu, Lublin1996

Joseph Retinger, Memoirs of an Eminence Grise, edited and supplemented by Jan Pomian, Sussex 1972

Olgierd Terlecki, Kuzynek Diabla, Kraków 1988


Link

Link

/Kazia/

Polecamy na podobny temat

Katastrofa gibraltarska, wypadek czy zamach?

Link

Jak „władza ludowa” zdobywała władzę?

Link

Rajmund Pollak - "Ludobójstwo w Katyniu to niepodważalny fakt historyczny !"

Link

Od początku wiedziałem że w Smoleńsku był zamach - nasz wywiad wideo z prof. Józefem Szaniawskim

Link

Ferdynand Goetel: Zachód i Katyń"

Link


Komentarze
#1 | Kazia dnia 02.02.2013
Oczywiście że będzie dalszy ciąg, uwielbiam "dalsze ciągi". I tam... ale to się okaże dopiero co tam będzie. Pozdrawiam i dziękuję.
#2 | Artur dnia 01.02.2013
Bardzo ciekawa notka - jaki piękny życiorys... Szkoda że nie mamy wymienionych polskich członków grupy, zdaje się że Olechowski był, ciekawe byłoby zebranie innych "naszych". Zresztą jest zapowiedź kontynuacji więc fajnie. Pozdrawiam
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną