Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Polska przedmurzem chrześcijaństwa (antemurale christianitatis), mianem tym najpierw zwano Bizancjum a później Węgry, stojące u bram ekspansji muzułmańskiej na Europę. Od XV wieku terminem tym zaczęła się posługiwać polska dyplomacja, bo oddawał on w pełni rolę Rzeczypospolitej Obojga Narodów, broniącą swych granic i granic cywilizacji europejskiej przed najazdem Tatarów i Turków.
23.07.2012r.


      Polska przedmurzem chrześcijaństwa (antemurale christianitatis), mianem tym najpierw zwano Bizancjum a później Węgry, stojące u bram ekspansji muzułmańskiej na Europę. Od XV wieku terminem tym zaczęła się posługiwać polska dyplomacja, bo oddawał on w pełni rolę Rzeczypospolitej Obojga Narodów, broniącą swych granic i granic cywilizacji europejskiej przed najazdem Tatarów i Turków. Chwałę Polski – antemurale christianitatis – głosili najpierw zachodnioeuropejscy pisarze i wybitni humaniści: Filip Buonacorsi, zwany Kallimachem, Sebastian Brant, Niccolò Machiavelli i Erazm z Rotterdamu.

      Inne określenie Polski – Polonia Semper Fidelis – dopełniało ideę „przedmurza chrześcijaństwa”. Polska, jako prawowierna córa Kościoła tworzyła mur ochronny cywilizacji Zachodu, stając na straży tradycji rzymskiej, otrzymanej za pośrednictwem chrześcijaństwa z Rzymu. Jak ugruntowana była ta opinia, świadczy postawienie w Paryżu, wkrótce po dokonanym wyborze Henryka Walezego na króla Polski Łuku Triumfalnego z napisem „Polsce, najsilniejszej fortecy całej Europy przeciwko ludom barbarzyńskim”. Drugi, tak ideowy mur obronny istniał w owym czasie na Półwyspie Pirenejskim, zmagającym się od VII wieku z najazdem Arabów nazywanych Maurami.

      Rola tarczy Europy jest nam przypisana chyba na zawsze, bowiem stawaliśmy w jej obronie wielokrotnie. Najbardziej spektakularne zwycięstwa to oczywiście Odsiecz Wiedeńska w 1684 r. oraz Bitwa Warszawska w 1920 r. Wówczas unicestwienie cywilizacji europejskiej było bliskie, Jan Parandowski tak wtedy pisał w wydanej przez siebie broszurce pt.: Bolszewizm i bolszewicy w Rosji: “Powstaje nowy typ człowieka - bolszewik - który życie ludzkie mało waży, albowiem widzi przed sobą tylko spełniający się raj ziemski. Dobro ludzkie i mienie nie istnieją dla niego, albowiem uważa je za wspólne, a więc własne. (…) Czyż więc dziwić się możemy, że bolszewik zabija, pali i rabuje”. Wówczas młody ks. St. Wyszyński też odczuwał zagrożenie, zwłaszcza dla części laickiej inteligencji, która była podatna na ekspansję ideologii komunistycznej. Swoje poglądy przyszły Prymas Polski wyraził w latach 30-tych XX wieku w artykułach: “Inteligencja w straży przedniej komunizmu” i “Kultura bolszewizmu a inteligencja polska”, na łamach miesięcznika “Ateneum Kapłańskie”. Pisał: “Duch komunizmu jest negacją ducha w ogóle, zaprzeczeniem duchowej istoty człowieka, fałsz komunizmu jest fałszem bezbożnym. Komunizm odrzucił Boga nie w imię człowieka, ale w imię trzeciej zasady, w imię społecznego kolektywu, nowego bóstwa. (…) Walczą ze sobą dwa światy, dwa porządki: ateistyczny komunizm i chrześcijaństwo”. Niebezpieczeństwo, jakie stało u wschodniej granicy naszego Państwa ks. Wyszyński widział wielopłaszczyznowo: “Grozi ono wszystkim: Kościołowi - swym ateizmem i materializmem, państwu - całkowitą jego negacją, narodowi - swym internacjonalizmem, rodzinie, społeczeństwu, stanom i zawodom - swą jednoklasowością, człowiekowi samemu - duchem kolektywizmu”. Jednak też zauważał wielką siłę tkwiącą w polskim narodzie, wychowanym do roli przedmurza: “Pochód komunizmu na Zachód napotka przeszkodę u wrót Polski. Społeczeństwo nasze, dzięki swej wielkiej jeszcze sile religijno-moralnej, z trudem podtrzymywanej pracą Kościoła, tworzy wał ochronny”. Po 1945 r. zalew barbarzyństwa, jaki był widoczny, iż potwierdził wcześniejsze obawy ks. Wyszyńskiego. Po początkowej neutralności komuniści zaczęli ograniczać działalność Kościoła. Zadania, jakie bolszewicy obrali w Polsce za cel, oddaje fragment listu Bolesława Bieruta do Stalina: “Na bazie tego pożytecznego dla nas kompromisu będziemy rozwijać dalsze natarcie w celu ograniczenia wpływu Kościoła katolickiego w naszym kraju”. Gdy komuniści sami zaczęli decydować o nominacjach na stanowiska kościelne, Prymas Wyszyński uznał, iż nadszedł kres dialogu. 8 maja 1953 r. Episkopat Polski wydał dokument, w którym znalazły się słynne słowa: „Rzeczy Bożych na ołtarzach Cezara składać nie można. NON POSSUMUS!”. Zakończyło się to uwiezieniem Prymasa.

      Pomimo trudności, jakie były udziałem Prymasa, postawiona przez niego diagnoza polskiego społeczeństwa jest trafna i brzmi aktualnie: “Komunizm został w Polsce narzucony siłą przez ZSRR, na skutek powojennego układu politycznego. Wszystko, co Polakom jest narzucone siłą, budzi w nich zdecydowany psychiczny opór, nie do przezwyciężenia. Polacy są narodem indywidualistów, miłujących własne zdanie i własną wolność. Nie nadają się do ustroju koszarowego. (…) Sami komuniści doszli do wniosku, że nie mogą zdobywać społeczeństwa wprost na marksizm ani na ateizm i dlatego chcą brać na co innego, np. na postęp, na indyferentyzm religijny. Uważają, że półinteligentów zdobędą na miraż postępowości (…) liczą na skuteczność przemilczania Boga, na indyferentyzm religijny. (…) Marksizm to wróg odchodzący, indyferentyzm to wróg potężniejszy. Przychodzi mu z pomocą praktyczny materializm (…)”.

      Gdy dziś grozi nam zalew bezideowości filozofii postmodernistycznych i post liberalnych warto uzmysłowić sobie rolę Polski, jaką ta pełni od wieków w Europie. I na nowo odczytywać słowa Prymasa Tysiąclecia.

Link

/Kazia/




Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną